Pasztet z soczewicy.



Często spoglądając na sklepowe półki i skład na opakowaniach , odechciewa nam się jeść. Sama gdy widzę skład pasztetu w którym nie wiem co jest , przychodzą mi na myśl najgorsze pomysły. Ostatnio modę w moim domu na pasztet  z soczewicy  zapoczątkowała ciocia i tak się zaczęło. Wczoraj uznałam,że czas na coś nowego i  zrobiłam pasztet z soczewicy własnej roboty , to co miałam ciekawego w lodówce to wykorzystałam. 





Normatyw surowcowy : 4 mniejsze słoiczki (250 ml x 4 )

Składniki :
500 g czerwonej soczewicy 
6 szklanek wody 
7 pieczarek 
1 starta marchew 
1/3 cukinii 
2 pomidorki z puszki i troszkę tego soku  (tylko nie użyjcie puszek bo wyjdzie zupa ;) )
1 liść selera naciowego 
1/2 czerwonej papryki 
1/2 zielonej papryki 
1 łyżeczka oleju 
2 ząbki czosnku 
1 łyżeczka suszonej ostrej papryki  ( dodawajcie powoli tak aby ustalić smak odpowiedni dla siebie)
sól do smaku 
2 łyżeczki suszonej bazylii 

Wykonanie :

  1. Ugotuj soczewice . Na szklankę soczewicy 2 szklanki wody , więc z 500 g  wyszło mi 3 szklanki soczewicy na 6 szklanek wody. Najpierw zagotowujecie wodę , ale nie sólcie jej bo  soczewica stwardnieje. Gotujemy na małym ogniu od 10 do 15 min pod przykryciem. Kontrolujcie co 5 min mieszając , ponieważ ja nie kontrolowałam i troszkę przypaliłam garnek więc wyszło mniej ale na szczęście to co nie przywarło  smakowało normalnie . 
  2. W między czasie kroimy warzywa w mniejszą kostkę , najpierw podsmażamy pieczarki i dodajemy paprykę , cukinie i resztę dodajemy  obojętnie w jakiej kolejności. Czosnek przecieramy  w prasce do czosnku i dodajemy do warzyw . Przyprawiamy solą i dodajemy ostrą paprykę stopniowo  ,bazylie. 
  3. Do warzyw dodajemy pomidory i trochę soku , dusimy do momentu aż warzywa będą miękkie ,  a soczewica ugotowana.
  4. Łączymy soczewice z warzywami , mieszamy , gdy jest mało słone to doprawiamy jeszcze solą. 
  5. Następnie ostatni punkt czyli blendujemy na jednolitą masę. 
  6. Odkładamy do lodówki do wystygnięcia. 
Mogę was zapewnić, że na drugi dzień pasztet jest bardzo zwarty ale nadal delikatny . Nadaje się na kanapki, wafle ryżowe ale także np . z selerem naciowym w moim przypadku. Jak dla mnie 100 razy lepszy niż z sklepu  a do tego łatwy i  szybki  w wykonaniu . Dzisiaj po porcjowałam pasztet w słoiczki i wyszły 4 po około od 250-300 ml. Przeliczając cenowo to dobra opcja dla studenta bo taki pasztet kosztuje około 7 zł ,a mamy 4 słoiki ponad :)

A to dzisiejsze śniadanko , mniami :)

 domowy chlebek razowy mamy, seler naciowy , pasztet z soczewicy ;)



Komentarze

  1. Chyba grzechem byłoby nie spróbować Twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje :) Mi przypadł wyjątkowo do gustu właśnie z selerem naciowym :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty